Na cholerę ten cmentarz
Jest w Warszawie cmentarz bez adresu, do którego przez cały wiek nie było dostępu. Cmentarz, który nie jest cmentarzem, a jedną zbiorową mogiłą. To cmentarz choleryczny na warszawskiej Pradze, założony w latach 70-tych XIX wieku, już przed pierwszą wojną światową został otoczony przez tory kolejowe, które odcięły go całkowicie od miasta. I wtedy właśnie z porzuconych grobów zebrano wszystkich jego „lokatorów” w jednej mogile. Cmentarz, który miał więcej szczęścia do przedsiębiorców niż władz miejskich czy kościelnych. W XIX wieku znajdował się pod opieką Cezarego Skoryna, właściciela fabryki przy ulicy Olszowej, który na swój koszt zatrudniał stróża. Zapomniany, po stu latach doczekał się odbudowy sfinansowanej przez grupę przedsiębiorstw. To chyba jedyna tego typu nekropolia zachowana w granicach miasta.
Jak go znaleźć? Jego adres to 03-310 Warszawa. Łatwiej chyba stwierdzić, że aby tam dotrzeć trzeba przejść tunelem pod torami idącymi wzdłuż ulicy Starzyńskiego na wysokości skrzyżowania z Namysłowską. To wszystko na warszawskiej Pradze-Północ.
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.