Berlin - miasto jednolicie kontrastowe
90 kilometrów od granicy z Polską leży największe pod kątem liczby mieszkańców miasto Unii Europejskiej. Na ogólną liczbę około 4 mln mieszkańców, jest tu 200 tysięcy studentów i przeszło 500 tysięcy…przestępstw rocznie. I to właśnie pokazuje, że jest to miasto kontrastów. Tuż obok kilku uniwersytetów, licznych muzeów, nowoczesnych budynków, znajdują się zaniedbane kamienice, samodzielnie sklecone domki, czy wręcz niewielkie osiedla zajęte przez pełen przekrój ludzi żyjących we własnych społecznościach: dzieci kwiaty (niekiedy w wieku emerytalnym), bezdomni, narkomani, imprezowicze, szaleńcy… Berlin jest wielowymiarowy. Bezpieczny i spokojny, albo głośny i ryzykowny, męczący ruchem i gwarem, albo kojący spokojem lasów i jezior, biedny i bogaty. I czasem to wszystko najdalej kilka przecznic od siebie. Berlin kusi infrastrukturą rowerową i przeraża setkami porzuconych, pordzewiałych jednośladów, urzeka czystością kolei miejskiej i nie urzeka brakiem czystości metra, a fruwającymi śmieciami zaskakuje. Wrażenia z Berlina nie są jednolite, ale może właśnie w tym kryje się wartość wypadu do stolicy Niemiec?
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.