Osiedle Przyjaźń czyli najtrwalsze są prowizorki
Osiedle Przyjaźni Polsko - Radzieckiej jest jednym z niewielu przejawów pozytywnych w tej relacji. Zbudowane dla budowniczych Pałacu Kultury i Nauki, po zakończeniu prac stało się domem dla kilku tysięcy warszawskich studentów i pracowników naukowych. Jako zaplecze budowy miało z założenia charakter tymczasowy. Również tymczasowo zakwaterowano w nim studentów i w kolejnych latach przedłużano ich obecność w tym miejscu. Jeszcze przed dwoma laty mieszkało ich tam przeszło tysiąc. Był to ostatni rok jego funkcjonowania w tym charakterze. I kiedy wydawało się, że nie ma dla niego żadnego ratunku, zostało wpisane do rejestru zabytków. Chyba słusznie. Dziś jest to enklawa drewnianej zabudowy skąpana w zieleni, sprawiająca wrażenie przeniesionej z innego świata. Drewniane baraki robotnicze przypominają nieco dworki, domki pracowników naukowych kojarzą się z kolei z zabudową skandynawską. Jedne są zadbane, odnowione, inne z kolei głośno domagają się uwagi. Ale całość warta jest spaceru, szczególnie, że dojście od najbliższej stacji metra nie powinno zająć więcej niż 5 minut.
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.