Strona główna › Miasta › Filmy › Zwierzęta
Sanktuarium LiBEARty czyli tam gdzie niedźwiedzie odzyskują spokój
Na Trasie Transfogaraskiej można spotkać niedźwiedzie takie jak ta mama niedźwiedzica. I to są najszczęśliwsze misie gdyż żyją na wolności. Ale każdy kontakt z ludźmi może być dla nich zagrożeniem.
Jest takie miejsce w Rumunii, do którego warto zajrzeć by uświadomić sobie jak wobec tych zwierząt ludzie potrafią być okrutni. Sanktuarium Liberty znajdujące się w Zarnesti powstało w 2005 roku i obecnie na 69 hektarach pokrytych dębowym lasem rezyduje tu ponad 100 niedźwiedzi. A każdy z nich to kolejna trudna historia gdyż były odbierane z prywatnych zoo, klatek i cyrków - bardzo często miały być atrakcją turystyczną. Waga dorosłego osobnika waha się w okolicach 350 kg, a spróbujcie sobie wyobrazić jak wygląda niedźwiedź o masie 65 kg - tyle ważył Maksym uratowany kilka lat temu w Mołdawii.
Tresowane, zmuszane do nienaturalnych zachowań, dręczone, głodzone i traktowane jak przedmioty. Dopiero w Sanktuarium uczą się na nowo żyć, często najpierw w pojedynkę, a dopiero po jakimś czasie są łączone w większe gromady. Mają zapewnioną przestrzeń, opiekę, jedzenie (tylko 15% ich diety stanowi mięso, a pozostałą część zioła, owoce, orzechy i grzyby). Są nieufne, dlatego też po terenie Sanktuarium można się poruszać tylko wyznaczonymi ścieżkami i jedynie w towarzystwie przewodnika. Dzieci mniejsze niż 5-letnie nie są wpuszczane ze względów bezpieczeństwa, ale też dla dobra niedźwiedzi. Niektóre z uratowanych niedźwiedzi dopiero tu uczą się wspinania po drzewach, korzystania z uroków kąpieli czy chowania się w cieniu w upalne dni.
To miejsce zostało stworzone by wszystkie uratowane niedźwiedzie znalazły opiekę i bezpieczny azyl, a otwarcie dla turystów ma cel edukacyjny. I choć nie jest to ogród zoologiczny to mieliśmy okazję przekonać się na własne uszy, że nie wszyscy to rozumieją - w naszej grupie znalazła się pani, która głośno wyrażała swoje poglądy, że przecież ludzie chcą zdjęcia zrobić to mogliby jakiegoś misia do mijanego basenu wpuścić albo posadzić na kamieniu.
Schronienie znalazła tu też para wilków, którą możecie oglądać także na poniższych zdjęciach.
Tym razem poza zdjęciami zamieszczam też 3 krótkie filmy.
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.