Sybin - miasto z dwoma rynkami
Sybin jest przez niektórych nazywany najpiękniejszym miastem Rumunii. Czy to prawda? Nie nam oceniać bo nie mamy zbyt wielkiego porównania z innymi miastami tego kraju ale dla nas cała starówka była urocza.
Zaparkowaliśmy w Dolnym Mieście czyli najstarszej części Sybina i naszym oczom po obu stronach ulicy ukazywały się piękne, acz często zaniedbane kamieniczki. Kiedy droga zaczęła zakręcać jednocześnie wspinając się lekko naszym oczom ukazał się Most Kłamców - piękny żeliwny most wybudowany w 1859 roku . To właśnie z nim wiąże się legenda, a właściwie dwie jej wersje. W pierwszej przeprawa ma się zawalić jeśli przejdzie po nim kłamca. Chyba jednak ta wersja nie jest prawdziwa skoro dotrwał do dziś, a w okresie komunizmu przemawiał z niego rumuński dyktator Nicolae Ceausescu. Druga wersja legendy głosi, że po moście chodziły pary - mężczyźni przysięgali wieczną miłość, a kobiety, że są dziewicami. Ale po nocy poślubnej okazywało się, że część pań kłamała...
Wspięliśmy się po schodach przedostając się tym samym do Górnego Miasta i stanęliśmy na Małym Rynku (Piata Mica), jednym z dwóch staromiejskich rynków w Sybinie, otoczonym częściowo zaniedbanymi kamieniczkami. To z niego podcieniami można przejść na Duży Rynek (Piata Mare), który robi imponujące wrażenie swoją wielkością i odrestaurowaną zabudową. Stąd ruszyliśmy gdzie oczy poniosą, zaglądając w kolejne podwórka, dzięki czemu trafiliśmy na zabytkowy egzemplarz Forda zaparkowany w głębi jednego z nich.
Ogromne wrażenie wywarł na nas Sobór Trójcy Świętej czyli największa prawosławna świątynia w mieście, wybudowana na początku XX wieku. Z zewnątrz budowla może nie jest imponująca ale wnętrze zapiera dech w piersiach - tu nie ma ani skrawka pustej ściany czy sklepienia. A te kolory...
Wędrując dalej dotarliśmy do Pasażu Schodów czyli XIII-wiecznego łącznika między Dolnym a Górnym Miastem, wąskiej uliczki, bardzo klimatycznej. Spacer pod podporami, a po podniesieniu głowy możemy w centralnym punkcie zobaczyć kościelną wieżę.
Nasz spacer dobiegł końca, zostawiając zapisane setki zdjęć na karcie pamięci w aparatach...
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.