Belgrad - Białe Miasto pełne kolorów
Belgrad, jedno z najstarszych europejskich miast, jest swego rodzaju wizytówką Serbii, a może i całych Bałkanów. Jego nazwa (białe miasto) odnosi się do wapiennych skał, które dziś nie jest tak łatwo zauważyć. Pełne zabytków - z różnych epok, o różnym charakterze, całkowicie przemieszanych - a jednocześnie dążące do wizerunku miasta nowoczesnego. I ślady tych dążeń stopniowo przechodzą do kategorii zabytków, niekiedy szybciej niż się mogło komukolwiek wydawać. Nad miastem góruje twierdza Kalemegdan, XVII-wieczny obiekt ze śladami rzymskimi, gdzie znajdziemy turecki grobowiec, muzeum wojskowe, zoo.... i trudno doliczyć się co jeszcze. Ze zbocza wzgórza możemy podziwiać panoramę miasta - kilka współczesnych wieżowców, ale także belgradzkie blokowiska, w tym dwa supernowoczesne, a już zupełnie przestarzałe obiekty: wschodnią i zachodnią bramę Belgradu. Belgrad stara się wzorować na zachodzie Europy, jednocześnie ostentacyjnie okazując swe przywiązanie do jej wschodniej flanki. Wszystko, co tu się dzieje - wydaje się nieoczywiste, niezrozumiałe, po bałkańsku szalone....
Parlament Serbii. Doskonały wstęp do poznania bałkańskiej duszy. Budowa na miejscu nieukończonego meczetu zajęła przeszło 40 lat (1892-1936), i niewiele więcej potrzebne było do uznania go za zabytek (1984).
Liczne świątynie, reprezentujące rozmaite odmiany wyznać chrześcijańskich i niechrześcijańskich tworzą trudną niekiedy do odróżnienia mieszankę.
Ministerstwo Obrony Jugosławii czyli konsekwencja po bałkańsku. Zbombardowane w czasie natowskich nalotów w 1999 r. obiekty w centrum miasta, pozostawiono tak, jakby wszystko wydarzyło się przed tygodniem. Urzędnicy pracują dziś w innych budynkach, a przyciągające wzrok stalowo-betonowe szkielety, objęte są zakazem fotografowania. O ich przestrzeganie dba czujne oko policji, która jest tu widoczna, jak chyba przy żadnym innym obiekcie rządowym w mieście. W konsekwencji, chyba wszyscy robią dziesiątki pamiątkowych fotografii udając, że robią coś innego, a policjanci udają, że w to wierzą...
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.