Egerskie więzy krwi
W czasach PRL nazwa wina "Egri Bikaver" była powszechnie znana, choć niewiele osób wiedziało co ona oznacza, ani z jakim miastem się wiąże. Dziś "egerska bycza krew" nie zalicza się do poszukiwanych trunków, choć w Egerze można ją kupić w każdym turystycznym miejscu. W Egerze sporo słyszy się języka polskiego - najczęściej przy sklepach z winem, i jest to nawiązanie do zwyczaju dawnych kupców przybywających w te rejony po węgrzyna, jak wówczas określano pochodzący z tych rejonów trunek. Polszczyznę słychać też było w latach II wojny światowej, kiedy funkcjonowało tu polskie gimnazjum. Ale ukryte w skałach piwnice win, to nie wszystko. Eger to górująca nad miastem twierdza, urocza starówka, druga co do wielkości świątynia kraju i pełno mniejszych i większych ciekawostek, w tym najdalej na północ wysunięty minaret - pozostałość po meczecie powstałym w czasach tureckiego panowania. Kilka chwil w Egerze pozostawia pewien niedosyt...może to sygnał do kolejnych odwiedzin? Zobaczmy zatem, czy warto.
Komentarze
Brak komentarzy — ten może być pierwszy.